wtorek, 9 lipca 2013

145

Ogrodnictwo

Mączniak, mszyce, miniarki, cholerna zaraza. Obrywam chore liście, rozgniatam szkodniki, na dzikich działkach zrywam skrzyp, nastawiam wywar. Pomoże? "Pierwszy rok na balkonie jest zabawowy, drugi - eksperymentalny, dopiero trzeci - realistyczny" - pisze A. W drugim roku zbieram wiedzę na kolejny rok. Uczę się tylu rzeczy. 

Fizyka-chemia

Wystarczy kilka dodatkowych godzin pod cukrem, żeby sok z truskawek zamienił się w wino, chleb z letniego zakwasu jest jak wilgotna chmurka, kefir, kilka dni po odseparowaniu go od żarłocznego grzyba tybetańskiego, robi się cudnie jedwabisty. Uczę się tylu rzeczy.

Lingwistyka stosowana

Nasz słoweński gość, który przyjeżdża na zapowiadany od kilku miesięcy weekend, jest bardzo niezadowolony. - Home exchange is not a room exchange, Marta! - krzyczy przez telefon, gdy próbuję się dowiedzieć dlaczego wyszedł z mieszkania zaraz po tym jak do niego wszedł, zostawiwszy w nim osłupiałego R.
 - Mam 60 lat, Marta, wyobrażasz sobie, że będę mieszkał w twoim mieszkaniu z tobą, twoim mężem i dziećmi (sic!)? 
- Ale tak się przecież umówiliśmy. Zaproponowałam ci pokój gościnny z łazienką, w naszym mieszkaniu, z nami na stanie. Opcja hospitality.
- Mam inne wyobrażenie na temat tej opcji.

Uczę się tylu rzeczy. Nieustannie.

*

Odpinam się na jakiś czas. Do jesieni. Życzę Wam takiego lata, jakiego potrzebujecie.

9 komentarzy:

  1. Super post. Dzięki i wzajemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na czym te mszyce? Najprościej kieliszek octu + woda + łyżka ludwika = spryskiwacz i jedziemy :)
    Miniarki na czym? Zasadniczo trzeba oberwać zaminowane liście i oberwować resztę - jak się pojawi, to oberwać listka.
    Zaraza ziemniaczana? W mieście na balkonie? To na pewno zaraza? A nie np. szara pleśń lub braki w nawożeniu? Przydałoby się foto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedziemy, obrywamy, nawozimy, bo zaraza prawdopodobnie odwapniowa. Dziękuję za troskę:-)

      Usuń
  3. pouczające to lato :-)
    Do zobaczenia po wakacjach!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrych wakacji i do jesieni. Dzięki za tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje uprawy splądrowane doszczętnie przez zatłoczone dinozaury. W tym roku warzywnik był krolestwem kur. Ostaly się tylko drzewka. Zbieram zapał do wiosennej rewolucji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie ginie; kury przynajmniej miały używanie. Ja się właśnie, od kilku tygodni, rozkoszuję przyjemnością uprawiania ziemi na ziemi, a nie na balkonie. Duzo sobie obiecuję po przyszłym sezonie.

      Usuń
  6. Byłam na Słowenii kilka miesięcy i powiem Ci, że moje doświadczenia są podobne. Mają inne wyobrażenie na temat wielu opcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Słowenii bywałam tylko tranzytem. Nic o tym kraju nie wiem, miałam nadzieję, że się dowiem:-) Cóż, nie wyszło. Ale doświadczenie zebrałam i jestem teraz potrójnie precyzyjna w około-gościnnej korespondencji.

      Usuń