piątek, 12 kwietnia 2013

131

Jutro wybieram się tu. Jedna z członkiń Wymiennika organizuje dla reszty społeczności warsztaty kuchennej samowystarczalności.

***

"Your payment helps confirm your message isn't spam" - dziś doświadczam na własnej skórze skutków nowej polityki Facebooka, który zapowiedział niedawno wprowadzenie opłat za przesyłanie wiadomości do tzw. celebrytów. Okazuje się jednak, że nie tylko do nich; żeby włożyć zapytanie do prywatnej skrzynki organizatorki warsztatów (z którą nie jestem zafriendowana) muszę odpalić FB 60 groszy. W przeciwnym razie moja wiadomość trafi do folderu Other - worka z wiadomościowym śmieciem, do ręcznej segregacji. Czy ktoś do niego w ogóle zagląda?

5 komentarzy:

  1. Zaczęłam przeglądać te wiadomości, po tym, jak się okazało, że ktoś chciał w ten sposób nawiązać współpracę... O opłatach nie wiedziałam, dzięki za informację.

    OdpowiedzUsuń
  2. Opłaty są już od dawna. I to nie do celebrytów, a do wszystkich, którzy nie są naszymi znajomymi. Myślę, że to kwestia czasu, aż wszystko będzie płatne. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świat działał tak od zawsze. Uzależnić od czegoś, co jest za darmo, a potem kazać za to płacić...

    OdpowiedzUsuń
  4. o opłatach nie wiedziałam, natomiast folder inne przeglądam regularnie od kiedy się zorientowałam że korespondencja w magiczny sposób znika. problem w tym że niewiele osób o tym wie i często musiałam do takiej obcej osoby pisać publicznie np. na fanpejdżu wydarzenia "masz pw, sprawdz folder inne" żeby w ogóle odebrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się o istneniu folderu Other dowiedziałam właśnie przy okazji odbicia od punktu pobierającego fejsbukowe myto. I też zajrzałam do swego; znalazłam tam kilka zagubionych wiadomości.

      Usuń