sobota, 16 marca 2013

118

Na Gazecie.pl czytam o fałszerzach pomidorów. Część naszych pomidorów, wysianych w oskalpowanych opakowaniach po mleku ryżowym, przykrytych jedynym kawałkiem transparentnego plastiku, jaki znalazłam w chałupie, właśnie zaczyna kiełkować. Tam, gdzie nie sięga tafla prowizorycznej szklarni - cisza. R. kupuje więc folię spożywczą. Nie pamiętam już kiedy się skończyła - jakieś 8 miesięcy temu?

Za mną pierwszy webinar Cohabitatu, czyli seminarium internetowe - ależ synergia! Przyjemnie jest zanurzyć się w chaosie i wyjść z niego z tyloma pomysłami - na nasienne bomby chociażby.


Nasienna Armia Zbawienia i Bank Nasion - to dwa życzliwe początkującym ogrodnikom miejsca. Funkcjonują według zasad ekonomii wymiany; można się w nich zaopatrzyć w nasiona tradycyjnych odmian roślin, a zaciągnięty dług spłacić w następnym sezonie - nasionami własnoręcznie zebranymi.


***

W przerwie między kolejnymi fragmentami "Masterchef": reklama ."Ponoć niektóre tanie piwa są warzone nieuczciwie" - mówi mężczyzna, który z dyktafonem w dłoni wypytuje informatora. Mężczyzna jest zdecydowany i lekko zachmurzony, konfident o pękatej sylwetce i zniekształconym głosie podaje więc w końcu nazwę jedynego uczciwego producenta na rynku. Mężczyzna świętuje. Uczciwym piwem, warzonym bez pośpiechu i bez dodatku enzymów, rzecz jasna. "A jak warzone jest twoje piwo?"

- Moje, hę? - pyta R. i odkapslowuje kolejną flaszkę.


***

Rozliczenie podatkowe. Wyjątkowe. To pierwszy rok, w którym nasz roczny łączny dochód jest mniejszy niż rok wcześniej. R. pożegnał się z sycącym etatem w korporacji, ja radykalnie zmieniłam proporcje czasu poświęconego na pracę i na życie. Nasza finansowa intymność jednak na tym nie ucierpiała. Pojawiły się w niej za to nowe elementy - stabilność, bezpieczeństwo, poczucie lekkości. Nie tylko na koncie (choć udało nam się spłacić całość zadłużenia na karcie kredytowej, wypłynąć ponad kreskę debetu i wprowadzić zasadę, która być może nie jest rozwiązaniem polecanym przez doradców finansowych, ale przynosi sporo satysfakcji: co miesiąc dorzucamy do każdej raty kredytu jakieś 15-20%), ale i w głowie. Czy ta lekkość przekształci się w ssanie - okaże się za kilka miesięcy.

2 komentarze:

  1. Melduję swój mały bezgotówkowy sukces :) Mąż dostał ode mnie na imieniny prezent nie lada! Koleżanka pozbywała się akwarium z osprzętowaniem, bo sama zakupiła większe.... Będziemy mieli rybki w domu :)))

    OdpowiedzUsuń