czwartek, 3 stycznia 2013

99

Chwilowo - dzięki noworocznej szczodrości mego zleceniodawcy - można czytać za darmo.

11 komentarzy:

  1. Chyba słaba szczodrość;]
    bo widzę dalej dopisek[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

    OdpowiedzUsuń
  2. szczodrość o dobowym zasięgu:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. spróbuj z tym linkiem-powinna być całosc:-)

    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/1532671,1,z-zycia-polskich-minimalistow.read

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki, u mnie ten poprzedni też nie działał. Ciekawy artykuł, chociaż nie do końca rozumiem eksperyment. Może dlatego, że zakupy są męczące i zajmują tyle czasu, że zawsze mi go po prostu szkoda? (taka myśl pojawia się i w artykule) ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poszlo;]
    Mi sie eksperyment podoba, przeczytałam blog od deski do deski.
    Nawet przez myśl mi przeszło że warto by spróbować.
    Ale na drugi dzień zapragnęłam ugasić konsumpcyjne pragnienie urządzeniem do czytania którego jeszcze kilka dni wcześniej nie potrzebowałam.
    Dlatego tez jak się otrząsnę, pomyślę i wrócę;]
    Bo z kupowaniem i "masthewami na teraz zaraz" mam poważnym problem

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam Twój blog od kilku dni i dawkuję go sobie ,żeby od razu nie łyknąć całości

    dziś nawet poleciłam go na swoim

    popieram i właśnie prowadzę podobny eksperyment od kilku dni

    OdpowiedzUsuń
  7. Już bym się ucieszyła, gdyby nie to, że tydzień temu weszliśmy w posiadanie papierowej wersji z drugiej ręki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Etna22, dzięki za linka
    Tofalaria, doświadczenie prowokuje do myślenia. Choćby na temat przez Ciebie wskazany: że zakupy są męczące i lepiej czas na nie poświęcony przeznaczyć na coś innego.
    Folkmyself, masthew to jeden z konsumpcyjnych wynalazków, który mnie maksymalnie intryguje. Także lingwistycznie; ciekawa jestem kto pierwszy użył tego sformułowania.
    Solange, nie dawkuj, bierz go na raz:-)
    Pelasia, witaj:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szast wiesz u mnie w domu na masthew mówi się "nowe sitko na kołeczek";]

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno połknięty i czytam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Folkmyself, im więcej myślę o masthewach, tym częściej konfrontuję się ze świadomością, że dla mnie bardziej niebezpieczne są mastdusie.
    Solange, bi maj gest;-)

    OdpowiedzUsuń