poniedziałek, 21 stycznia 2013

103

Żłobek do którego chodzi Dziko, nie postawił przed nami jeszcze żadnego konsumpcyjnego wyzwania*. Świąteczne prezenty (od dzieci dla rodziców i vice versa) zostały wykonane własnymi ręcami. Katering na imprezę integrującą żłobkowe rodziny był składkowy; podzieliśmy się zadaniem z O. i K. znajomymi rodzicami. Oni zrobili pasty do chleba, ja upiekłam chleb. Kilka dni temu wychowawczyni poprosiła nas o adresy pocztowe dziadków Dzika. Za wysyłkę prezentów (ślady dziecięcych łapek na kartonikach) zapłacił żłobkowy fundusz reprezentacyjny. - A u nas był fotograf. - mówi A.

W ostatnich dniach, niemal w każdej stacji radiowej słyszę reklamę witaminowego syropu dla seniorów. Ciekawe, czy w styczniu, który jest tradycyjnie czasem poświątecznej posuchy zakupowej (także w aptekach), sprzedaż suplementów około-babcio-i-dziadko-dniowych może tę posuchę zniwelować? Sądząc po widoku, który zarejestrowałam w grudniu w arkadyjskiej aptece: jest to możliwe.
Geriavit i koledzy to jednak drobiazg, nawet jeśli bywają kontrowersyjni w roli symbolicznych posłańców wnuczkowych uczuć, to ich zawartość szybko znika. Ewentualnie da się gdzieś ukryć. Maciej Samcik, dziennikarz Gazety Wyborczej pisze o prezentach dla babć i dziadków, które mogą być jak wyrok. Dożywotni.

* - Wróć. Parking - żeby postawić auto na wewnętrznym, należącym do okolicznych budynków placyku, trzeba wykupić pilot do szlabanu. 70 zł. Jednorazowo. I pewnie rok temu bym się na takie rozwiązanie zdecydowała - choćby dla zaoszczędzenia czasu który traci się na szukaniu w okolicznych uliczkach wolnego miejsca. W tym roku z przyjemnością pokonuję dystans dzielący mnie od auta. Ulica. Dwie. Czasem park. Rączka chłopczyka w mojej. Śnieg.

4 komentarze:

  1. podoba mi się to o śniegu:)
    nie wiem czemu ludzie tak narzekają na tą zimę, nie cierpię chłodu ale śnieg w tym roku jest bajkowy, nigdzie się takiego nie kupi:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. śnieg jest fantastyczny, biegówki prawie codziennie :)
    też mi się ten fragment podoba, wczoraj jeździłam tuż pod domem po zasypanych uliczkach, tylko ja i śnieg, nic więcej

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiecie, jak fajnie wygląda zaśnieżona Czerniakowska w sobotni ranek? Pusto, czysto, cicho:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, to ze żłobkiem Wam się upiekło - na jesieni kiedyś był fotograf i zostałam przymuszona (błagalnymi oczętami córy) do nabycia dość kiczowatych fotek młodej z jeżem w tle. Hyhyyy.

    OdpowiedzUsuń