niedziela, 23 grudnia 2012

94

Zamek z kartonu. Talony na przysługi, do wykorzystania w dowolnym czasie, wycięte z luks-tektury, pochodzącej z teczki po materiałach prasowych KaDeWe. Koperty na talony z tzw. odzysku.

Choinka za elektrośmieci. Donica na choinkę od A.

Karp z Mazur, śledzie z Karfura, barszcz z kartonu, grzyby w kapuście z kaszubskiego lasu, zbierane dłońmi mej rodzicielki. Czerwone pomarańcze z Sycylii, królik z mięsnej wymiany towarowej; dostał się nam za gęś. Ciasto drożdżowe z przepisu, który moja szefowa rozsyłała zamiast świątecznych życzeń. Mąka orkiszowa, jajka, mleko, cukier - słodki, pyszny banał.

Niekupowanie świąteczne okazało się tak proste, że aż nużące. Nużące do tego stopnia, że wczorajsze arkadyjskie doświadczenie podziałało na nas odświeżająco.

Życzę Wam obfitości i/lub prostoty - do wyboru lub w komplecie, w zależności od aktualnego zapotrzebowania.

Bardzo jestem ciekawa co kupiłby Jezus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz