wtorek, 20 listopada 2012

81

Już.

8 komentarzy:

  1. o 6 rano odpaliłam Kindla, żeby przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
  2. masz już wykupiony dostęp? zaloguj się. Nie-zostań abonentem polityki cyfrowej:)
    od kiedy będzie darmo? spróbuję grzecznie poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lominia, nie wiem czy w ogóle będzie.
    Jak się coś zmieni w dostępie, dam znać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedobrze. W takim razie zobaczymy czy wytrzymam do końca Buy Nothing Week;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się czy cały artykuł jest dostępny w wersji papierowej. Bo jeśli tak, to wybiorę się do empikowej "czytelni".

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabawne, że zamiast komentarzy po leturze artykułu, cała para idzie w rozmyślanie, jak uniknąć kupienia numeru "Polityki"... trochę przerost formy nad treścią wg mnie. A artykuł fajny, choć trochę dużo w nim bohaterów, i przyznam, ze mi się zaczęli w końcu mylić;)Artykuł pokazuje,jak silnie w nas siedzi zbitka pojęciowa - mam pieniądze więc jestem kimś. Kupuję, bo mnie stać,a więc nie jestem "dziadem". CIekawe, że prawdopodobnie na eksperymnet pt "nie kupuję" stać psychicznie głównie tych, którzy na to kupowanie mieliby pieniądze. Bo oni mają jakieś poczucie własnej wartości, które im na takie coś pozwala (przykłady rodzicielsko-szkolne tu do mnie mówią). A jak kogoś bieda na codzień ściska, to jest nią już tak upokorzony, że potrzebuje czasem coś kupić. Kwadratura koła. Na szczęście niekupowanie może wejść w nawyk. Np kiedy się czyms zajmiemy, co nas zaabsorbuje.
    pozdrawiam autorskę-sąsiadkę i mam nadzieję, że eksperyment i blog potrwają dłużej niż na potrzeby artykułu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marta, dzięki za Twoje uwagi; bardzo one cenne. Eksperyment potrwa do końca marca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo jestem ciekawa, co będzie potem. czy zostaniecie na tej "diecie" sklepowej, czy będzie duża pokusa, żeby sobie wreszcie odbić te wyrzeczenia. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń