sobota, 1 września 2012

56

Zaczynamy 6. miesiąc. Doszłam do etapu, że codzienne ogarnianie nie-kupowania przestało zajmować mi całość pamięci operacyjnej, którą dysponuję. W głowie: spokój. Decyzje zapadają automatycznie; coraz mniej kwestii wymaga roztrząsania, coraz mniej konsumpcyjnych wyborów budzi emocje. Robi się... nudno?



2 komentarze: