sobota, 21 lipca 2012

50

- Może pojedziemy do supermarketu? - pyta R. ubijając śmieci w koszu. - Skończyły nam się reklamówki, nie ma w co wrzucać śmieci.
Ograniczenie konsumpcji generuje dodatkowe koszty?

Od dzisiejszego poranka chodzi mi po głowie nowa książka Jespera Juula - o ojcostwie. Wyszła kilka dni temu. Jadę rowerem dziś do Empiku, żeby przejrzeć dwie inne książki, potrzebne do dokształcenia się przed wywiadem. Nie znalazłam ich w bibliotece; są za świeże. Krążę po piętrach szukając wygodnych siedzisk dla czytelników na gapę; kiedyś można było na nich przycupnąć pod regałem. Są! Dwa stoły na otwartej przestrzeni i kilka drewnianych krzeseł. Wiercę się, co i rusz zmieniając pozycję, sąsiad przy stole przysypia nad Dywizjonem 303.
Wychodzę bez Jespera Juula. Przy stoisku z gazetami spotykam kogoś, kogo bardzo lubię, a z kim jakiś czas temu straciłam kontakt. Bonus od Empiku?

Pierwszy balkonowy zbiór; małe pomidory. Zjadamy je błyskawicznie.

Mija 10 dzień, odkąd wycisnęłam z butelki resztkę szamponu. Nie kupiłam jeszcze nowego. Testuję alternatywne metody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz