środa, 27 czerwca 2012

38

Pod koniec trzeciego miesiąca zauważam, że nie-wydawanie przestaje być obowiązkiem, a staje się rutyną; być może działa zasada 30 dni, po upływie których utrwala się nowy nawyk?

Choć niewiele jest rzeczy, za którymi tęsknię, jest kilka sposobów na szybkie wydanie pieniędzy, które moja pamięć wzmacnia i podbarwia tak, że wyświetlają mi się niemal w technikolorze. Pedikiur - o tak. Zdecydowanie tęsknię za wykonanym fachową dłonią (czyli: nie moją) pedikiurem. Tęsknię za momentem, w którym zanurzam stopy w gorącej kąpieli, piłowaniem, frezowaniem, wszystkimi pieszczotami. Nawet za zapachem acetonu.

Na koncie: nuda. Karta kredytowa spłacona w 100%. Karta płatnicza użyta może z dwa razy. Nadwyżka nad księgowym zerem, czyli dnem debetu. Jak tak dalej pójdzie, to za dwa miesiące zamkniemy podklejoną do rachunku linię debetową - przekleństwo każdego labilnego konsumenta. I co dalej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz