piątek, 22 czerwca 2012

36


Odgruzowanie w toku. Przeczyszczam szafy - chciałabym to zrobić metodycznie, jak radzą w poradnikach, półka po półce, z segregacją do odpowiednich pudeł, ale nie potrafię. Procesem naszej domowej redukcji rządzi chaos, w kilku miejscach przedpokoju rosną więc pryzmy niepotrzebnych rzeczy, potykamy się o nie, tracimy orientację. R. robi porządek w kablach i zestawach słuchawkowych, mamy ich tyle, że moglibyśmy zacząć wyplatać z nich kosze. Część gratów wystawiam na portalach aukcyjnych. Część rozdaję. Inne oferuję do wymiany; w sieci jest wiele miejsc w których można uprawiać towarowy machniom, ale ja wybieram miejsce, które znam. Wyspecjalizowane forum matek małych dzieci. Mamy podobne potrzeby, bywa, że podobny gust.

Wpada jedna z kontrahentek, której wpadło w oko kilka moich rzeczy. Przywozi kg sycylijskich cytryn, ręcznie robione mydełka, sok malinowy, czekoladę prosto z Ekwadoru. Oddaję jej między innymi kurtkę, którą kupiłam w małym sklepiku na Kreuzbergu, po koncercie Radiohead. Nigdy się w niej nie dopinałam; ona tymczasem wygląda w niej doskonale. Niania Dzika kiwa głową: - Pożyczyć od koleżanki kurtkę? Rozumiem. Ale wymienić? To nie lepiej pójść do sklepu?

R. przywozi z pracy bochenek upieczonego w domu chleba i słoik ze śliwkową nutellą. Też efekt wymiany towarowej. Ze skrzynki wyciągam płaską paczuszkę, a w niej trzy paczki herbaty, którą lubię. Ciekawe czy dałoby się tak długo żyć? Kompletnie bez pieniędzy?

Balkon w rozkwicie. A., z którą zasiadam rano na ławce w parku Żeromskiego, chwali się, że na jej pomidorowym krzaczku zawiązał się pierwszy owoc. - Jeden? - pytam kpiąco. - U mnie, na balkonie, jest cała drużyna.


5 komentarzy:

  1. oooo ja bym bardzo chciała zobaczyć ten twój Tomato Team:) Będą zdjęcia? prosimy!

    OdpowiedzUsuń
  2. A my dziękujemy za nutellę. Smakowała, został ślad na kołnierzyku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niania mnie rozwaliła. Chyba jestem za stara i pamiętam wymienianie się ciuchami z dzieciństwa /i dla mnie to normalniejsze od kupowania w sklepie/, albo to ona jest za młoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, była młodziutka:-) ale to chyba nie o to chodziło, raczej o sposób myślenia, który nie ma związku z wiekiem. Fajnie, że dla Ciebie wciąż naturalniejsze jest uczestniczenie w łańcuchu wymiany!

      Usuń