poniedziałek, 23 kwietnia 2012

9

- Musisz aktywować kartę kredytową - oznajmia mi R, pomiędzy jednym kęsem pure z dzisiejszych ziemniaków i przedwczorajszego zielonego groszku (akcja reanimacja).
Za kilka dni wyjeżdżamy do Anglii. Na 10 dni. Bez karty kredytowej, którą zamroziłam z 1 kwietnia, nie jesteśmy w stanie wynająć auta. Nie możemy użyć karty naszych przyjaciół, bo dane kierowcy muszą się zgadzać z danymi na karcie kredytowej.
Bierzemy oczywiście pod uwagę inne opcje. Pociąg jest kontrowersyjny finansowo (bilet na trasie z Londynu do Looe dla jednej osoby kosztuje tyle co wynajęcie małego autka na tydzień), autobus - kontrowersyjny komfortowo (pięć godzin z Dzikiem na kolanach to wyzwanie), autostop - kontrowersyjny, jeśli chodzi o fotelikowe bezpieczeństwo.
Jutro zadzwonimy do siostry mojej przyjaciółki, u której będziemy nocować w Londynie i zadamy je pytanie, którego w normalnym, konsumpcyjnym życiu bym jej pewnie nie zadała: - Czy masz samochód i czy możesz nam go pożyczyć na tydzień?
A potem prawdopodobnie zadzwonię na infolinię mego banku i aktywuję kartę kredytową. Cholera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz