poniedziałek, 16 kwietnia 2012

6

Spięcie, a właściwie seria wyładowań.
Na tle nie-kupowania, z nie-kupowaniem w tle.

Na wyjątkowo długi weekend jedziemy na Wyspy Brytyjskie. Najpierw Londyn, potem Kornwalia, dom wynajęty razem z przyjaciółmi. Miało być tanio i wytwornie, jest drogo i niewygodnie. Ech. Dziś nie odnajduję się w minimalistycznej konwencji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz